wtorek, 14 czerwca 2016

Podobno nie ma sensu wychodzić za mąż przed 30-tką

Taki artykuł napotkałam chyba na Viral Women. Autorka wyłuszczyła w nim, że osoba przed trzydziestym rokiem życia nie jest wystarczająco ukształtowana i za słabo zna siebie i swoje potrzeby, a także ma za mało doświadczenia, żeby podjąć taką decyzję. Zaznaczyła, oczywiście, na wstępie, że nikogo nie chce obrazić i to tylko jej opinia, ale w komentarzach większość kobiet się z nią nie zgodziła. 

O ile nie mam zamiaru polemizować z cudzymi Opiniami, o tyle treść artykułu bardzo mnie zdziwiła. Każde małżeństwo jest inne, a co za tym idzie - rządzi się innymi zasadami. Niektórzy poznają się i po pół roku są małżeństwem, a potem są szczęśliwi przez najbliższe kilkanaście, kilkadziesiąt lat, inni po tak krótkim okresie znajomości nadal będą się słabo znali i - jeśli się pobiorą - jest ryzyko, że coś pójdzie nie tak. Nie inaczej jest z parami, które znają się od lat i decydują się na ten krok po wielu przemyśleniach - części się uda, reszta się rozstanie. 

Autorka artykułu uważa nawet, że wychodząc za mąż przed trzydziestką, ryzykuje się swoją przyszłością, co jest o tyle dziwne, że robiąc cokolwiek, ryzykuje się swoją przyszłość w jakimś zakresie - to, jaka ona będzie. Pod jej tekstem pojawił się nawet komentarz, który podkreślał, że studiując lub nie studiując również się ryzykuje, bo po studiach nie mamy zapewnionej pracy, a bez studiów może być nawet ciężej. Puenta: robiąc cokolwiek, ryzykujesz swoją przyszłością. 

Nie mam dostępu do statystyk, w których mogłabym sprawdzić, jakim małżeństwom częściej się udaje. Nie sądzę jednak, że przejęłabym się tymi danymi, nawet gdybym miała je przed sobą - z wielu względów. 

Po pierwsze dlatego, że badania cytowane na Facebooku, czy gdziekolwiek w Internecie - najczęściej są przeprowadzone na osobach z innych krajów. Oczywiście, wszyscy jesteśmy ludźmi, ale w tym, jak się zachowujemy, ogromną rolę gra nasze wychowanie i środowisko, w którym się wychowaliśmy i to, w którym się obracamy. Inaczej będzie pewne sprawy postrzegała osoba wychowana w Polsce, inaczej ta, która dzieciństwo i młodość spędziła np. we Francji. Ale to oczywistość. 

Po drugie, badania nie są w stanie objąć wszystkich aspektów naszego życia. Oczywiście, małżeństwa, w których obie osoby są tego samego wyznania, względnie - bez wyznania, pewnie są trwalsze. Ale na pewno są małżeństwa, w których osoby różnią się wiarą i są udane. Albo wiara nie jest powodem, dla którego im się nie układa. 

Po trzecie, każdy człowiek jest inny i reaguje po swojemu na nawet te same sytuacje, które się zdarzają w jego życiu. 

Nie można określić, czy po trzydziestce bardziej się uda. A może przed. Takie generalizowanie jest bez sensu. Jak długo pracujecie nad sobą i chcecie się porozumiewać, macie duże szanse na to, że Wam się uda :).