Ale od początku. Posiadanie więcej, niż jednej druhny nie jest polskim zwyczajem i często widuje się wianuszek przyjaciółek panny młodej na amerykańskich filmach - raczej w ich szczęśliwych zakończeniach. Dlaczego mam więcej, niż jedną druhnę? Odpowiedź na to pytanie może nie być prosta, postaram się jednak jakoś jej udzielić, nie bełkocząc. (Wiadomo, internet wszystko przyjmie, ale to nie oznacza, że należy to wykorzystywać...) Otóż, od dnia, w którym przekonałam się, że naprawdę chcę wyjść za mąż, i to za mojego PPM, wiedziałam, że moim świadkiem będzie moja starsza Siostra. Nie zależało mi wtedy ani troszeczkę na czymś więcej, niż szybkiej wycieczce do USC, ale tylko krowa nie zmienia zdania, i oto postanowiłam zorganizować przyjęcie weselne. Moja Siostra zyskała zatem również rolę chief braidsmaid, czyli głównej druhny. Bo przyjęcie weselne = goście, a skoro już się bawimy, to bawmy się jak należy.
Moją drugą, niemniej ważną druhną została moja Najlepsza Przyjaciółka, na potrzeby tego bloga - Jednorożec. Ma dość rzadkie imię, zatem nie chcąc ujawniać w pełni jej tożsamości, pozostaniemy przy Jednorożcu. Różowym. O ile moja Siostra (mam tylko jedną) była ze mną zawsze niejako z przymusu (wywiązując się z roli starszej Siostry w sposób jak najbardziej niepoprawny politycznie, niepozbawiony wdzięku i z charakterystycznym, zawadiackim uśmiechem - czyli o wiele lepiej, niż robiłaby to niejedna poprawna politycznie siostra; moja osobowość raczej nie zniosłaby przez dłuższy okres kogoś całkowicie poprawnego i zwyczajnego), to Jednorożec nie z przymusu była ze mną przez większość szalonych lat głównego segmentu mojego burzliwego dojrzewania. Znamy się jak łyse konie, w jej przypadku - łyse jednorożce, i niezmiennie obrażamy się w coraz bardziej wymyślny sposób, czasem tylko pozwalając sobie na typowe, mało kreatywne przytyki. Wyrażamy w ten sposób naszą miłość. A ponieważ nasza przyjaźń sięga czasów, kiedy jeszcze nie sądziłam, że wyjdę kiedykolwiek za mąż za kogokolwiek, oczywistym jest, że chcę mieć relikt tych czasów u swojego niezbyt szczupłego, krągłego boczku.
Trzecią moją druhną jest N, młodsza siostra PPM. Tak w celu lepszego poznania się i zacieśnienia więzi. Żebyśmy się lepiej poznały i dogadały. Dlatego, że uważam, że bycie druhną to swego rodzaju wyróżnienie, dowód zaufania.
Moje druhny nie są do siebie ani trochę podobne - każda nie tylko ma inny charakter, ale i każda wygląda inaczej. Jak dotąd, tylko Jednorożec jest skłonna pójść na ustępstwa w kwestii stroju, rozumiejąc, że pogodzenie trzech różnych gustów i pozostanie w granicach mojego poczucia estetyki może być trudne. Lubię raczej proste rzeczy. Nie lubię wielu ozdób. Preferuję ubrania niewiele pokazujące, ale i nie przesadnie zakrywające ciało. Łagodną kolorystykę.
Wiem, że najważniejsza powinna być moja suknia ślubna, a resztę się do niej dobierze - koszulę PM, sukienki druhen i tak dalej, ale ja lubię mieć w głowie spójną wizję. Wiem mniej-więcej, jaką chcę mieć suknię, jaki, krój, odcień, jaki materiał. I pomysły, które mi się nasuwają w związku z sukienkami moich druhen, co do jednego wpisują się w całość.
Wiem, że każda prawdopodobnie będzie miała inny krój, i nie mam z tym problemu. Uważam nawet, że to lepiej, że wszystkie nie będą identyczne. Chciałabym jednak, żeby miały coś wspólnego - kolor, może nawet odcień tego koloru, niekoniecznie długość. W ostatnich dniach wahamy się między złotym a brzoskwiniowym (brzoskwiniowy jest odpowiedzią na odrzucenie jasnego fioletu i pudrowego różu). Jak zauważył mój PPM (czyli jak sam o sobie mówi - Prawy Przycisk Myszy), kolor zloty, taki delikatny i nie świecący po oczach pięknie prezentowałby się na tle zieleni.
Szukałam na pintereście czegoś, co odpowiadałoby moim wymaganiom, jednak nic takiego nie znalazłam. Biskie mojemu sercu, a czasami po prostu ładne, zamieszczam poniżej.
Źródło: emthegem.com
Takie złoto mnie interesuje!
Źródło: projectwedding.com
Źródło: stylemepretty.com
Źródło: swapdress.tk
Zbyt intensywny kolor - wolę jaśniejszy i bardziej pomarańczowy.
Źródło: theberry.com
Kolor + tkanina, krój spódnicy nie.
Źródło: weddingchicks.com
Źródło: weddingpartyapp.com
Bezapelacyjne zwycięstwo. Ani złote, ani brzoskwiniowe.
Ale proste i piękne.
Idealne.
A Wy, co sądzicie o druhnach? I jak chciałybyście, żeby były ubrane Wasze druhny?







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz