środa, 11 marca 2015

3 propozycje zamiast/obok wiejskiego stołu!

Jesteśmy wegetarianami - mój Narzeczony dłużej, ja krócej. Spieszę już z wyjaśnieniem - nie jemy, brzydko mówiąc, padlinki. Czyli mięsa i ryb. Jemy jajka, pijemy mleko, jemy ser. Nie oznacza to jednak, że nie będzie mięsa na naszym przyjęciu weselnym. Będzie, choćby dlatego, że nikomu nie będziemy wciskać swojej diety. 

Czego jednak nie będzie? Nie będzie tzw. wiejskiego stołu, czyli góry szynki i innych mięs, podawanych z ogórkami, chlebem i smalcem. I płonącego prosiaka też nie będzie. 

Jakie inne atrakcje dla podniebienia można zaproponować gościom? 

1. Stół z sushi - coraz popularniejszy. Nie wiem, jak wygląda cenowo, ale podejrzewam, że dobre sushi może nie być tanie. Ze względu na to, że zawiera często ryby/mięso, warto wcześniej spróbować oferowanych przez daną firmę produktów - sushi musi być świeże, inaczej zatrucie bądź lżejsze sensacje żołądkowe gwarantowane, a to ostatnie, czego sobie życzymy w trakcie bądź po weselu. Biorąc od uwagę to, że większość barów sushi, oferujących również obsługę wesela, ma sushi bezmięsne, będzie to ukłon w stronę wegetarian.

2. Stół z serami - znam wielu miłośników serów. Oprócz serów żółtych i pleśniowych, na stole może być pieczywo, trochę warzyw. Znów, koszt pewnie nie byłby mały, ale jest to ciekawa rzecz - zwłaszcza, jeśli pochodzimy z regionu, dla którego charakterystyczny jest jakiś ser lub mamy rodzinę, która może taki ser przywieźć na przykład z Francji lub Holandii. 

3. Bar sałatkowy - prosty, i prawdopodobnie najtańszy, jeśli organizujemy wesele w sezonie. Wystarczy wystawić warzywa, kilka sosów, ewentualnie kilka gotowych sałatek, po drugiej stronie stołu owoce i - proszę bardzo! - wykarmimy także wegetarian na naszym weselu. W gorących miesiącach będzie to szczególnie przyjemny przerywnik między (zazwyczaj) ciężkimi, gorącymi daniami na weselu. 

O kwestiach transportu i sposobu wystawienia czy przechowywania nie będę pisała - pewnie dla wszystkich opcji są podobne. 

My prawdopodobnie będziemy chcieli mieć połączony bar sałatkowy z kilkoma deskami z serami. A Wy, decydujecie się na wiejski stół? Coś obok, czy zamiast niego? 

Na koniec kilka inspiracji znalezionych na Pintereście: 









(tutaj był autor: Ken Kienow)







2 komentarze:

  1. Bardzo fajne propozycje. Szkoda, że sami w porę nie wpadliśmy na to, żeby zrobić bar sałatkowy :( Na naszym weselu pasowałby idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Potrzeba matką wynalazku ;).

    OdpowiedzUsuń